Komary pojawiają się tam, gdzie jeszcze niedawno ich nie było, a wraz z nimi rośnie ryzyko dengi, wirusa Zachodniego Nilu czy Zika. Badacze przypominają, że obok zmian klimatu o ich zasięgu decyduje też człowiek: nasze osiedla, transport i drobne zbiorniki z wodą w przydomowych ogrodach.
Floryda jako ostrzeżenie
W 2026 roku Floryda zmaga się z dengą na skalę, którą opisuje się jako największy wybuch tej choroby w jej najnowszej historii. W hrabstwie Hillsborough, gdzie leży Tampa, do końca października odnotowano ponad 350 przypadków, w tym co najmniej jeden śmiertelny. W hrabstwie Miami-Dade było ich ponad 200. W całym stanie przekroczono 700 zachorowań, a liczba wciąż rosła.
Ponad 400 z tych przypadków uznano za zakażenia lokalne, czyli takie, do których doszło po ukąszeniu przez komary żyjące na miejscu, a nie w podróży. Co najmniej siedem pochodzi z okolic Orlando.
Komar lubi sąsiedztwo ludzi
Za zasięg komarów odpowiadają nie tylko wyższe temperatury i krótsze zimy. Znaczenie mają też nawałnice i okresy opadów, po których zostaje stojąca woda. Autorzy analizy, specjaliści od entomologii i geografii medycznej, zwracają jednak uwagę na czynnik często pomijany: samego człowieka.
Najlepszym przykładem jest Aedes aegypti, główny przenosiciel dengi, żółtej febry, chikungunyi i Zika w obu Amerykach. Świetnie radzi sobie w otoczeniu domów. Do rozwoju larw wystarczy mu:
- podstawka pod doniczkę,
- zatkana rynna,
- wyrzucona opona,
- poidło dla ptaków,
- a nawet zwykła kapsel od butelki.
Samica potrafi złożyć ponad 100 jaj naraz i robi to nawet pięć razy w ciągu życia, które trwa około miesiąca. Nowe osiedla tworzą tysiące takich drobnych zbiorników i jednocześnie zapewniają komarom ludzi, od których mogą pobierać krew.
Drugi gatunek, Aedes albopictus, pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej, a dziś występuje na wszystkich zamieszkanych kontynentach. Do Stanów Zjednoczonych trafił głównie przez ludzi, ukryty w używanych oponach i w transportowanym bambusie ozdobnym. Jego dalsze rozprzestrzenianie wiąże się z siecią autostrad. Do 2017 roku stwierdzono go w 1368 hrabstwach w 40 stanach. Jedna z pierwszych osiadłych populacji w Iowa pojawiła się w rejonie Des Moines i stamtąd przenosi się na kolejne miejscowości.
Wirus Zachodniego Nilu i dłuższe sezony
Najpowszechniejszą chorobą przenoszoną przez komary w kontynentalnych USA pozostaje jednak wirus Zachodniego Nilu. Roznoszą go głównie komary z rodzaju Culex, w tym pospolite komary domowe, które rozmnażają się w rowach, kanałach burzowych, zbiornikach retencyjnych i na mokradłach, zarówno w mieście, jak i na wsi.
Skoro te komary i tak są prawie wszędzie, badacze pytają raczej o to, jak zmiany klimatu wpłyną na ich liczebność i na czas, w którym mogą przenosić wirusa. W stanie Nowy Jork okres sprzyjający przenoszeniu wirusa wydłużył się w latach 1999–2024 średnio o 20 dni. Według badania jednej z autorek, Sadie Ryan, w 2000 roku wszystkie 67 hrabstw Florydy miały taki sezon przez co najmniej pięć miesięcy, a 2,33 mln mieszkańców doświadczało go przez dziewięć miesięcy. W latach 30. XXI wieku około 70% populacji Florydy może być narażone na zakażenie przez dziewięć miesięcy w roku. Ciepła jesień 2025 roku i woda stojąca po deszczach pozwoliły komarom Aedes działać wyjątkowo długo, a liczba zachorowań na dengę wzrosła.
Co to oznacza dla Polski i Europy
Opisywane przypadki dotyczą Florydy, ale mechanizm jest uniwersalny. Komar tygrysi (Aedes albopictus) od lat zadomawia się w południowej części Europy, a wraz z nim pojawiają się pojedyncze lokalne zakażenia chorobami tropikalnymi. W Polsce takie ryzyko jest na razie znacznie mniejsze i nie ma powodu do paniki, ale łagodniejsze zimy i dłuższe lata mogą z czasem zmieniać ten obraz. Warto też pamiętać, że obce gatunki mogą docierać z transportem towarów, np. w oponach, i z podróżami.
W praktyce najskuteczniejsze są proste nawyki, które komarom odbierają miejsca do rozmnażania:
- regularnie opróżniaj podstawki, wiadra i poidła,
- czyść rynny i nie zostawiaj na podwórku starych opon czy pojemników,
- wracając z podróży do krajów tropikalnych, zwracaj uwagę na gorączkę i inne objawy.
Źródło: Medical Xpress – „Where humans build, mosquitoes follow—bringing dengue, West Nile and other diseases with them”




